sobota, 9 lipca 2011

Śliniaki są niezbędne!


Moje pierwsze dziecko je wszystko, w każdych ilościach. Zupełnie nie trzeba go zmuszać, bo sam się upomina, wręcz muszę go ograniczać. Ale nie ma tak dobrze! Równowaga w przyrodzie musi być zachowana! Karmienie córeczki to istna udręka! Ponieważ mała jest za chuda muszę ją trochę podtuczyć. Do batalii wkroczyły między innymi słoiczki. No i zaczęło się nieustanne pranie, moczenie w wybielaczach i ciągłe odplamianie. Jedzenie Amelki wygląda tak, że ona cała, wszyscy i wszystko dookoła jest w obiadku, a w słoiczku nadal pełno. Śliniaki, które wyszukałam w necie nie sprawdzą się w mojej sytuacji, bo tu wszyscy powinni być ofoliowani. Ale są tak piękne i słodkie, że nie mogłam się oprzeć! Na pewno będą super rozwiązaniem przy ząbkowaniu. 


 








  

 





  



 


Zdjęcia: Precious Patterns, Lucy Mae Designs, Toddle Baby, tanjadlyn, Mountain Aven Baby, Babiease, Tnmetz, Finney

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz