sobota, 14 maja 2011

A teraz trochę o bekaniu:)


Po angielsku każde słowo, nawet najgorsze, jakoś dobrze brzmi. Długo się zastanawiałam jak można ładnie w naszym ojczystym języku nazwać Burp Cloth, ale nic eleganckiego nie przyszło mi do głowy. “Szmatka do odbekania” brzmi po prostu śmiesznie i głupio zarazem. Po tym krótkim wywodzie pozostanę przy nazwie angielskiej. 
Jak powszechnie wiadomo dobrze najedzony maluch musi sobie porządnie beknąć. A to może być  katastrofalne w skutkach, szczególnie dla pięknej kreacji jego mamy. Whoops! Mądra i przezorna matka ma zawsze w pogotowiu jakąś tetrę czy inną pomocną szmatkę. I to powinno się zmienić! Burp cloth to moim zdaniem dużo lepsze rozwiązanie. Jest mięciutkie, chłonne, nie zwija się (w przeciwieństwie do  pieluszki tetrowej), a przede wszystkim świetnie się prezentuje. Nie tylko praktycznie, ale i modnie. Bekanie też może być stylowe:))




Pomysłów jak zwykle wiele. Najważniejsze, żeby materiały były naturalne, delikatne i chłonne. No i dodatek w postaci bajeranckiej wstawki z naszych ulubionych tkanin. Najpopularniejsze są burp clothy wykonane z  chłonnych i szybko schnących wkładów marki Gerber.
A oto konkrety:)



 
 



 
 
  
 

 
  
   







 


Ubrudzonym i zaślinionym ramionom mówimy DOŚĆ!!!:)

A oto moje ulubione potworki - BURP MONSTERS:)



Zdjęcia: bitty bambu, LilBoppers, laundrymonster, TheFancyFritter, BABYbydanish, BabyWilde, SirBubbadoo, whimsey & co, Frank and me, LeytonSmiles, mollyannemake, Sewingdreamsnotions

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz